Architekt i sztuczna inteligencja
– czy naprawdę jest się czego bać?
Podczas tegorocznych targów Budma miałem przyjemność poprowadzić wykład zatytułowany „Synergia pracy architekta wnętrz i sztucznej inteligencji". Już na początku powiedziałem zdanie, które wywołało na sali lekką konsternację:
„Sztuczna inteligencja zabierze nam wszystkim pracę."
Po chwili dopowiedziałem: To nie jest prawda.
W przestrzeni publicznej funkcjonują dziś dwie skrajne narracje. Pierwsza mówi, że AI zastąpi architektów. Druga – że zastąpi ich ci, którzy nauczą się z niej korzystać. Moim zdaniem obie są uproszczeniem. Za chwilę wszyscy będziemy korzystać ze sztucznej inteligencji – tak jak dziś korzystamy ze smartfonów czy oprogramowania 3D. Sam fakt używania narzędzia nie będzie wyróżnikiem. Prawdziwe pytanie brzmi inaczej.
Czy AI może zabrać sens tej pracy?
Zagrożenie nie dotyczy samej pracy. Dotyczy jej sensu. Jeśli projektowanie zostanie sprowadzone wyłącznie do szybkiego generowania efektownych wizualizacji, sztuczna inteligencja zrobi to szybciej i sprawniej. AI doskonale radzi sobie z kreacją – potrafi tworzyć obrazy, warianty, nastroje.
Ale architekt nigdy nie był tylko twórcą obrazów. Architekt jest osobą, która:
- • podejmuje decyzje,
- • nadaje kierunek,
- • bierze odpowiedzialność za wybór,
- • rozumie kontekst i potrzeby użytkownika.
Sztuczna inteligencja zna cel. Architekt zna drogę. To rozróżnienie jest kluczowe.
Droga ważniejsza niż efekt
W pracy projektowej łatwo skupić się na efekcie końcowym – pięknej wizualizacji, imponującym renderze, dynamicznym wideo. Jednak prawdziwa wartość projektu powstaje wcześniej – w procesie. W rozmowie z klientem. W identyfikacji tego, czego nie potrafi jeszcze nazwać. W umiejętności odrzucenia dziewiętnastu dobrych pomysłów, aby wybrać jeden właściwy.
Jeśli architekt odda te decyzje narzędziu, może się okazać, że projekt nadal powstaje – ale rola projektanta zaczyna się rozmywać. To właśnie wtedy sens pracy zaczyna znikać.
AI jako stażysta, nie zastępca
Podczas wykładu zaproponowałem inne spojrzenie: sztuczna inteligencja nie jest architektem. Jest bardzo zdolnym stażystą.
Może przyspieszyć analizę, pomóc w testowaniu kierunków, generować warianty, wspierać narrację projektu. Ale nie powinna podejmować kluczowych decyzji. Jeśli decyzje pozostają po stronie projektanta, AI staje się potężnym sprzymierzeńcem. Jeśli zostaną oddane – projekt zaczyna się „produkować" zamiast powstawać.
Co dalej?
Wierzę, że przyszłość nie należy ani do „anty-AI", ani do bezrefleksyjnych entuzjastów. Należy do architektów, którzy potrafią świadomie włączyć technologię w swój proces projektowy – bez utraty tożsamości zawodowej. Sztuczna inteligencja nie zabiera pracy architektom. Może jednak zabrać sens tej pracy – jeśli przestaniemy podejmować decyzje. I to właśnie od nas zależy, którą drogę wybierzemy.
Podsumowanie
Zestaw narzędzi AI
Proces Architekta
Własne decyzje